Pierwsza pomoc ofiarom wypadku samochodowego

Data dodania: 13.04.2017


Kiedy jesteśmy świadkami lub uczestnikami wypadku, najgorsze co możemy zrobić to nie podjąć żadnego zadania. W sytuacji zagrożenia życia liczy się każda sekunda i to od naszego zaangażowania może zależeć czy ktoś przeżyje lub nie. Przypominamy, jak udzielić pierwszej pomocy ofiarom wypadku samochodowego.

W pierwszej kolejności musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Kiedy widzimy wypadek, należy zaparkować samochód na poboczu, uruchomić światła awaryjne, zaciągnąć hamulec ręczny i wyjąć kluczyki ze stacyjki. Następnie zakładamy kamizelkę odblaskową i ustawiamy trójkąt ostrzegawczy odpowiedniej odległości za pojazdem. Z samochodu zabieramy apteczkę, telefon i jeśli zaistniała taka potrzeba gaśnicę i kierujemy się w stronę miejsca wypadku.

Musimy dokładnie sprawdzić czy z dojście do osób poszkodowanych jest bezpieczne, ocenić z odległości czy z samochodu nie wyciekają żadne płyny oraz czy spod maski nie wydziela się dym. Gdy uznamy, że zagrożenia nie ma, możemy podejść do bliżej i wykonać te same czynności, które wcześniej zrobiliśmy w naszym aucie – wyłączyć silnik, zaciągnąć hamulec ręczny i włączyć światła awaryjne. W ten sposób zapewniliśmy bezpieczeństwo uczestnikom wypadku.

Profesjonalne wypożyczalnia samochodów: http://fadoauto.pl

Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie czy poszkodowani są w stanie o własnych siłach opuścić pojazd. Jeśli któraś z osób jest ranna, nieprzytomna lub nie oddycha dzwonimy na numer 112 i dokładnie opisujemy całe zdarzenie. Jeżeli któryś
z poszkodowanych nie oddycha lub pojazd znajduje się w sytuacji zagrożenia zewnętrznego czyli tonie, pali się lub grozi mu zsunięcie z wysokości, należy wyciągnąć go z samochodu. W trakcie wykonywania tej czynności, musimy mieć na uwadze, że mogło dojść do urazu kręgosłupa, dlatego wyciągając poszkodowanego powinniśmy podtrzymywać mu głowę ręką. Kolejno odpinamy pasy bezpieczeństwa, wsuwamy ręce pod pachy nieprzytomnej osoby, chwytamy za pasek od spodni lub zgiętą w łokciu rękę, opieramy ciało o swoją klatkę piersiową
i powoli wyciągamy poszkodowanego. Tym sposobem możemy odciągnąć rannego w bezpieczne miejsce.

Jeśli po obserwacji klatki piersiowej i kontroli oddechu poszkodowanego stwierdzimy, że dalej nie oddycha, należy przystąpić do resuscytacji, czyli 30 ucisków klatki piersiowej i 2 oddechów ratowniczych. Czynności resuscytacyjne wykonujemy do przyjazdu karetki pogotowia lub do momentu odzyskania przytomności poszkodowanego. Kiedy na miejscu zdarzenia pojawią się odpowiednie służby, ważną informacją przy spisywaniu raportu zdarzenia będzie to, czy w wypadku ucierpiały samochody służbowe lub pojazdy będące własnością wypożyczalni samochodów. Wpłynie to na proces wypłacania ewentualnego odszkodowania.

Niezwykle ważne jest to, abyśmy nie bali się udzielać pomocy w obawie, że zrobimy rannym krzywdę. Brak naszej pomocy może doprowadzić do tragicznych skutków, w czasie gdy nieprofesjonalna forma ratunku może ocalić komuś życie.